Czy w jednym cyklu może wystąpić kilka owulacji?

Nie pamiętasz, o co chodzi w cyklu miesiączkowym i metodach rozpoznawania płodności? Zajrzyj najpierw do tych artykułów:

By odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw zrozumieć, jak działa mechanizm jajeczkowania. U człowieka występuje owulacja spontaniczna, a nie sprowokowana. Nie oznacza to, że pojawia się pod wpływem impulsu lub kaprysu, ale następuje naturalnie, bez ingerencji; czyli zewnętrzne czynniki nie wywołują znienacka owulacji i poza hormonami nic nie jest w stanie jej wywołać (sprowokować). Ich wzajemne zależności sprawiają, że występuje spontanicznie, czyli niezależnie od czynników zewnętrznych, np. współżycia lub fazy księżyca. Niektóre z nich — takie jak silny stres, zmęczenie, choroba, niedożywienie — wpływają na wydzielanie hormonów, dając organizmowi znać, że nie jest to bezpieczny czas na dziecko. Owulacja może wtedy wystąpić kilka dni lub tygodni później.

Jedną z najważniejszych kwestii, jaka wynika ze spontaniczności owulacji, jest fakt, że uwolnienie więcej niż jednej komórki jajowej w cyklu następuje pod wpływem tych samych hormonów, w odstępstwie co najwyżej doby. W ten sposób następuje poczęcie bliźniąt dwujajowych. Po owulacji — pojedynczej lub mnogiej — progesteron blokuje możliwość kolejnego jajeczkowania i do końca cyklu zajście w ciążę jest niemożliwe. Dlatego niepłodność poowulacyjna nazywana jest bezwzględną.

Podstawowy wniosek z tego jest taki, że owulacja jest możliwa tylko w jednym dniu w cyklu (nie w miesiącu, ale w cyklu). Zwróć uwagę, że okres płodności trwa dłużej niż jeden dzień, ponieważ w sprzyjających warunkach plemniki są w stanie przetrwać kilka dni.

Kwestia krwawienia

Po uwolnieniu komórki jajowej pęcherzyk zmienia się w ciałko żółte produkujące progesteron. Jeśli nie zajdziesz w ciążę, to po około dwóch tygodniach poziom tego hormonu znacznie spada, a endometrium — tkanka wyściełająca macicę — zaczyna się złuszczać. Ta krwista wydzielina to miesiączka, a jej pierwszy dzień uznaje się za początek nowego cyklu. Choć najważniejszym wydarzeniem w cyklu jest owulacja, określamy granice kolejnych cykli za pomocą krwawienia. Nie każde krwawienie to miesiączka, nawet jeśli wygląda tak samo i występuje po miesiącu od poprzedniego. Nie każde krwawienie to miesiączka poprzedzona owulacją. Jeśli przed krwawieniem nie doszło do owulacji (w praktyce — jeśli nie zaobserwowałaś szczytu śluzu i wzrostu temperatury), jest to krwawienie śródcykliczne. Nie jest to początek nowego cyklu.

Dowiedz się więcej: Czy wzrost temperatury zawsze świadczy o owulacji?

W jednym cyklu krwawienie może pojawić się wiele razy, ale owulacja występuje tylko jeden raz.

Najczęściej po owulacji (po około dwóch tygodniach) następuje miesiączka, ale wymaga to względnie zdrowej macicy. Żeby pojawiła się miesiączka, najpierw musi w macicy być endometrium, które mogłoby się złuszczyć, a zdarzają się sytuacje, gdy mimo owulacji miesiączka się nie pojawia, bo nie ma co się złuszczyć. Najbardziej oczywistym przypadkiem jest stan po histerektomii, czyli operacji usunięcia macicy. Jeśli macica została usunięta, a jajniki zachowane, to owulacja wciąż w nich zachodzi, ale miesiączka się nie pojawia, bo nie ma skąd. U takiej kobiety wciąż dochodzi do tych samych przemian hormonalnych co wcześniej, a w tym równaniu brakuje jedynie macicy, która mogłaby reagować na zmiany poziomów hormonów. W tej sytuacji kobieta nie ma jednego cyklu z wielokrotną owulacją, tylko ma cykle bezmiesiączkowe (bez miesiączki), które mają zwykły przebieg dwufazowy — fazę niższych i wyższych temperatur. (Obserwacja śluzu po usunięciu macicy może być ograniczona lub niemożliwa.) Koniec cyklu można rozpoznać w dniu spadku temperatury, jeśli ta przez trzy dni utrzymuje się na poziomie niższych temperatur. Podobna sytuacja może dotyczyć rzadkich przypadków, gdy macica nie została usunięta, ale w wyniku choroby lub inwazyjnego zabiegu endometrium pozostaje cienkie mimo wzrostu poziomu hormonów, np. z powodu wyłyżeczkowania macicy lub zrostów wewnątrzmacicznych. Teresa Kramarek w swojej książce Naturalne Planowanie Rodziny i jego biologiczne uwarunkowania przedstawia kilka przykładów takich kart obserwacji.

LUF

Prof. James B. Brown w swojej koncepcji kontinuum wyodrębnił kilka wariantów cyklu — od braku wszelkiej aktywności hormonalnej aż po typowy, płodny, owulacyjny cykl. Pomiędzy tymi dwoma ekstremami znajdują się m.in. nieudane podejście do owulacji i cykle z krótką fazą lutealną. Jednym z takich wariantów cyklu jest LUF, czyli zluteinizowany, niepęknięty pęcherzyk. Jest to sytuacja, gdy zostaje podjęta próba owulacji, pojawia się skok LH, ale komórka jajowa nie zostaje uwolniona do jajowodu. Niepęknięty pęcherzyk zmienia się w ciałko żółte i wydziela trochę progesteronu, który może wywołać wzrost temperatury.

Pomiędzy poszczególnymi wariantami cyklu nie ma wyraźnej granicy, więc wiele przypadków LUF przypomina albo nieudane podejście do owulacji (bez czytelnego wzrostu temperatury), albo cykl z niedomogą lutealną (niskim poziomem progesteronu). To dla Ciebie dobra wiadomość, bo jeśli będziesz prawidłowo stosować reguły, to poprawnie wskażesz dni płodne i niepłodne. Jeżeli LUF będzie przypominał cykl z niedomogą lutealną, to zinterpretujesz go normalnie — ustalisz szczyt śluzu i wzrost temperatury, a pod koniec fazy lutealnej wystąpi miesiączka. Możesz ewentualnie zaobserwować objawy niskiego progesteronu, takie jak krótka faza lutealna lub spadki temperatury po wzroście. Na podstawie własnych obserwacji nie będziesz nawet w stanie stwierdzić, że nie było prawidłowej owulacji. Jeżeli z kolei LUF będzie przypominał nieudane podejście do owulacji, to poziom progesteronu będzie na tyle niski, że nie uda Ci się wyznaczyć wzrostu temperatury. Może Cię kusić, by naciągnąć reguły, bo przecież minęły już ze dwa tygodnie od miesiączki, pojawił się śluz, a nawet temperatura jest odrobinę wyższa — nie rób tego. Reguły mają swoje uzasadnienie. Po łacie śluzu bez ustalonego wzrostu temperatury może w tym samym cyklu dojść do prawidłowej owulacji i jeśli założysz, że jesteś już niepłodna, mimo że nie da się zastosować reguł, możesz zajść w nieplanowaną ciążę. Co więcej, może najpierw nastąpić krwawienie, które wcale nie świadczy o początku nowego cyklu, nawet jeśli wygląda zupełnie jak zwykła miesiączka. Może to być krwawienie owulacyjne, po którym od razu wzrośnie temperatura. Podczas takiego krwawienia lub tuż po nim może dojść do owulacji.

Istnieje jednak bardzo rzadka sytuacja, gdy mimo luteinizacji pęcherzyka pod koniec fazy wyższych temperatur nie pojawia się krwawienie. W przypadku ciąży temperatura pozostałaby raczej na wyższym poziomie, a w przypadku poronienia spadłaby i pojawiłoby się krwawienie. Istnieje taki obraz LUF, w którym, jak pisał prof. James B. Brown:

„Po LUF może — ale nie musi — wystąpić krwawienie (…), a kolejny epizod aktywności jajników może być w pełni płodnym, owulacyjnym cyklem (…).”

Źródło: James B. Brown, Studies on Human Reproduction: Ovarian Activity and Fertility and the Billings Ovulation Method, The Ovulation Method Research and Reference Centre of Australia, Melbourne 2000, s. 18 (tłum. własne).

Przyczyną jest zbyt niski poziom progesteronu — na tyle niski, że jego spadek nie wywołuje krwawienia — a także zbyt cienkie endometrium, które nie rozrosło się, ponieważ np. z powodu silnego stresu lub zmęczenia poziom hormonów przed próbą owulacji był zbyt niski. Przed próbą owulacji może pojawić się łata śluzu, a nawet śluz lepszej jakości, więc możesz być w stanie wskazać szczyt, a następnie wzrost temperatury — a jednak po upływie dwóch tygodni i spadku temperatury, i braku ciąży miesiączka się nie pojawi. Czy w takiej sytuacji metody rozpoznawania płodności Cię zawiodą?

  • W przypadku LUF testy owulacyjne mogą wyjść pozytywne. Dlatego pozytywny test nie daje Ci gwarancji, że owulacja faktycznie będzie miała miejsce i że do kolejnej miesiączki będziesz niepłodna. Podobnie monitor płodności (np. Clerablue mierzący estrogeny i LH, używany w Modelu Marquette) może wskazać tzw. podwójny szczyt.
  • Jeśli stosujesz metodę Billingsa, nie będziesz w stanie wskazać szczytu, bo przynajmniej jedno kryterium szczytu nie będzie spełnione.
  • LUF występuje najczęściej po porodzie i przed menopauzą i dla pewności w tym czasie metoda podwójnego sprawdzenia nakazuje poczekać na dodatkową wyższą temperaturę.
  • W metodzie Rötzera mówi się o cyklach bezmiesiączkowych i zaczyna się nowy cykl w dniu spadku temperatury, jeśli ta przez trzy dni utrzymuje się na poziomie niższych temperatur, a krwawienie się nie pojawia. Następnie na początku kolejnego cyklu nakazuje się rezygnację z reguł kalendarzowych (czyli trzeba założyć, że okres potencjalnej płodności może rozpocząć się wyjątkowo wcześnie).

Ciekawostka: przed laty na stronie INER dostępny był przykład karty obserwacji z cyklem bezmiesiączkowym. W tym okresie autorka karty ciężko pracowała. Przed wzrostem temperatury łata śluzu trwała tylko dwa dni, więc stosując metodę Billingsa, nie udałoby się jej wtedy wyznaczyć szczytu. Po trzech wyraźnie wyższych temperaturach temperatura spadła na linię i była co najwyżej o 0,1°C wyższa od najwyższej z sześciu temperatur, często tylko o 0,05°C; zdarzyły się też ponownie dwa pojedyncze spadki. Po 16 dniach od wzrostu raz skoczyła wyżej, po czym opadła pod linię na wiele dni i od tego spadku wyznaczono początek cyklu bezmiesiączkowego. Taki przebieg temperatury sugeruje, że poziom progesteronu mógł być za niski. Kolejny cykl też odbiegał od normy — wzrost temperatury nastąpił dopiero 26. dnia cyklu po trzech łatach śluzu.

Spadek temperatury w fazie lutealnej nie musi automatycznie oznaczać cyklu bezmiesiączkowego. Może być objawem niskiego poziomu progesteronu. Fazę poowulacyjną, podczas której temperatura utrzymuje się poniżej linii niższych temperatur, nazywa się nieadekwatną fazą lutealną. Pod koniec cyklu w przeciągu 16 dni od wzrostu temperatury występuje miesiączka i tym różni się nieadekwatna faza lutealna od cyklu bezmiesiączkowego.

Podsumowanie

Cykle bezmiesiączkowe zdarzają się bardzo rzadko, ale jeśli masz bardzo poważne powody, by unikać ciąży i chcesz mieć najwyższą pewność, że w nią nie zajdziesz, mierz temperaturę przez całą fazę lutealną. Jeśli przez trzy dni spadnie do poziomu niższych temperatur, załóż, że znów jesteś potencjalnie płodna. Być może krwawienie po prostu niedługo się pojawi; być może to tzw. cykl bezmiesiączkowy i zaczyna się kolejne podejście do owulacji, która może nastąpić wyjątkowo wcześnie; być może (co zdarza się częściej niż cykle bezmiesiączkowe) pomyliłaś się w interpretacji i Twoje ciało właśnie przygotowuje się do faktycznej owulacji. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, skonsultuj się z nauczycielem.

Źródła

  1. James B. Brown, Studies on Human Reproduction: Ovarian Activity and Fertility and the Billings Ovulation Method, The Ovulation Method Research and Reference Centre of Australia, Melbourne 2000, s. 17–19.
  2. Maria Kinle, Monika Małecka-Holerek, Naturalne planowanie rodziny w aspekcie historycznym, [w:] Rozpoznawanie płodności, red. Michał Troszyński, wyd. 3 popr. i uzup., PSNNPR, Warszawa 2009, s. 279.
  3. Rozpoznawanie płodności. Metoda objawowo-termiczna podwójnego sprawdzenia. Praktyczny kurs dla użytkownika metody. Zeszyt ćwiczeń nr 2. Cykle nietypowe, red. Maria Kuźmiak, Mirosława Szymaniak, PSNNPR, Warszawa 2015, s. 30.
  4. John i Sheila Kippley, Sztuka Naturalnego Planowania Rodziny, tłum. Halina i Robert Toporkiewiczowie, Maria Smereczyńska, Agata Jankowiak, wyd. 3, LMM, Kraków 2002, s. 219.
  5. Teresa Kramarek, Naturalne planowanie rodziny i jego biologiczne uwarunkowania, wyd. 3 popr., Fundacja „Głos dla Życia”, Poznań 2007, s. 90–91, 98–100.
  6. Josef Rötzer, Sztuka planowania rodziny, tłum. Klaudia Kosmala, Elżbieta Wójcik, wyd. 4, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2005, s. 33, 41, 48–49, 74.
  7. Renata i Piotr Zdulscy, Metoda Rötzera. Cykle bezmiesiączkowe, oficjalna strona Instytutu Naturalnego Planowania Rodziny wg metody Prof. Josefa Rötzera iner.pl, dostęp 08.12.2018.